Siema

Cześć. Tu znowu Grześ.
Dawno mnie nie było. Tęskniliście? Bo ja bardzo:)
Mam pytanko. Do czego dorośli tak ciągle się śpieszą ? Nigdy na nic nie mają czasu, ciągle zestresowani. I tan np najpierw chcą iść do pracy, potem tej pracy mają dosyć, najpierw chcą mieć dzieci a potem ciągle narzekają, że są zmęczeni, nie wyspani.
Z dziećmi to jest prościej. Dasz jeść, pobawisz się i wszystko jest ok. Mnie np nie obchodzi jakiś tam czas. Wogóle co to jest czas? Ciągle narzekacie, że nie macie czasu, że brak Wam czasu, że czas się śpieszy. To lepiej sobie odpuścić i już go nie szukać jak tyle z nim kłopotu.
Zmieniając temat z Was dorosłych to wogóle takie sztywniaki. Wogóle bawić się nie umiecie. Np ostatnio zacząłem malować po ścianie. No i mas, u mamy znowu krzykacz się włączył, jak by było o co. Przecież ta ściana taka szara była, to chciałem motylka narysować. Wogóle mama na sztuce się nie zna.
Innym razem kąpie się, to mówię mama podejdź bliżej i chlup ją wodą. Mama taką minę zrobiła jakby kupę zaraz miała zrobić. To jeszcze raz raz ją wodą no i teraz zaczyna się koncert: nie chlap, nie marnuj wody. itd.
Słuchać się nie da.
Ech dorośli, dorośli więcej czekolady czy mamby Wam potrzeba bo te warzywa to Wam na dobre nie wychodzą.