….

Oczami malucha
Witam kochani. Tu znowu Grześ. Pomocy!!!
Czy wszyscy dorośli tak mają? Mamusia moja kochana pyta się: co chce na śniadanie? To mowie ze jajo. No i wstawia jajo do wody. Ale nic jej nie mowie bo może jest głodna i ma ochotę na jajo na twardo. Po chwili słyszę: Grześ śniadanko. Nie no ludzie!!! To krzyczę chce jaja- kinder jajo. Widzę już grymas na twarzy i nie wiem czy ja nie kumam czaczy czy mamusi na pamięć coś padło? Ale nic. Luz.
To mama mówi jaja nie będzie. Hm histeryzować czy poczekać jeszcze???
-To mowie :chce żelki
-nie ma żelków
-chce mamby
-nie dostaniesz mamby
Nie no teraz to już zacznę histeryzować.
A wiec pytam się Was: po co mama się pyta co chce na śniadanie jak i tak mnie nie słucha???
Nic pójdę do dziadka on mi napewno da mambę;)